Tym razem to już naprawdę ostatnie święta

Last Christmas już nigdy nie zabrzmi tak samo. Z dwóch powodów: osobistego i oczywistego.

Powód oczywisty:

Jeszcze przed tygodniem pisałem o szufladzie w mojej głowie gdzie mieszka George Michael, który zawsze w grudniu w otoczeniu białego puchu i z akompaniamentem dzwonków sań ciepłym głosem śpiewa o swoim złamanym sercu. Dziś George mieszka już tylko w mojej szufladzie (no pewnie też w twojej).

Powód osobisty:

W środę usłyszałam Last Christmas. I niby nie ma w tym nic dziwnego, mamy grudzień – światowy miesiąc tej piosenki, ale słuchałam jej popijając frozen Margarita w obserwatorium na 52 piętrze hotelu Marriott w Dubaju, co mi się dotąd nigdy nie zdarzyło i czego nigdy nie podejrzewałam że może się zdarzyć i co oczywiście wprawiło mnie w zamyślenie.

Wszędzie gdzie jedziemy zabieramy ze sobą nasze tajemnicze szuflady. I pewnie każdy z nas ma takie skrytki, których wolałby więcej nie otwierać. Czasem zdarza się, że któraś otworzy się mimo, że wydawało nam się, że zamknęliśmy ją a klucz wrzuciliśmy do głębokiego i zarośniętego jeziora. Mimo, że myśleliśmy, że udało nam się o niej zapomnieć. Czasem to co tam mieszka chce wyjść, dusi się i wcale nie chce pozwolić o sobie zapomnieć.

Czasami boję się takich zakamarków mojego umysłu.

 Wszystko może przebiegać normalnie, możemy się śmiać i cieszyć, aż jakiś drobiazg, szczegół, może piosenka, może ktoś spotkany przypadkowo w metrze kto kogoś nam przypomina, jakiś przedmiot znaleziony za komodą, obudzi wspomnienie, otworzy szufladę gdzie wcale nie jest normalnie i wesoło.

Ale może nie trzeba się bać tych szuflad. Może nie trzeba zapominać, może nie musimy wyrzucać klucza do naszych sekretów, może wystarczy przemeblowanie.

Teraz moja szuflada z Georgem wygląda już inaczej. Dziś George zmęczony szusowaniem może odpocząć na złotej plaży popijając frozen Margarita, albo może uciec z namiotem na pustynię.

Może wystarczy pozwolić sobie na przeżywanie i doświadczanie. Zwłaszcza, że nigdy nie wiadomo kiedy ktoś pozamyka nasze szuflady na zawsze.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *